Twój krzyż

Carrying the cross on a lake„Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.”  Nie jest łatwo podążać za Chrystusem, z jednej prostej przyczyny – nie da się tego robić połowicznie. Jeżeli naprawdę chcesz za Nim iść – tak uczciwie – musisz nastawić się również na cierpienie, a nie tylko na cuda, łaski i przyjemności. Czy nosisz swój krzyż z godnością, czy też odrzucasz  go ze wstrętem, narzekasz na niego lub próbujesz się go pozbyć za wszelką cenę? Czy jest on częścią ciebie i twojej relacji z Chrystusem, czy też jest przeszkodą, za którą obwiniasz Boga? Czy twoje cierpienie wzmacnia cię i ubogaca, czy też oddala od Chrystusa? Nie da się odrzucić swojego cierpienia i iść za Chrystusem. To jest niemożliwe, ponieważ krzyż jest częścią twojej wiary, jakąkolwiek postać by przyjął – zdrady współmałżonka, choroby, biedy, śmierci najbliższej osoby, czy kalectwa. Twój krzyż nie trafił ci się przypadkowo, ale po to, byś z głębin cierpienia potrafił wyciągnąć bogactwo miłosierdzia Bożego. Jezu, Ty się tym zajmij – niech te słowa przypominają Ci, że nie dźwigasz krzyża samotnie. Tak mów do Niego, a nie: Jezu za co mnie tak karzesz? Krzyż to nie kara za grzechy, to bardzo często łaska, która ma cię otworzyć na prawdziwą miłość do Boga, która ma cię nauczyć wybaczenia, pokory, siły, zaufania… Wszystko w twoim życiu ma swój głęboki sens, Bóg go widzi, ty nie musisz rozumieć Jego woli, ważne że się z nią ufnie pogodzisz. Że się na nią otworzysz. Że powiesz – niech się dzieje Twoja wola, nie moja Panie. Że weźmiesz swój krzyż, zamiast go spalać nienawiścią i żalem. Ważne, że powiesz : nie dam rady sam, ale wierzę, że z Twoją pomocą zaniosę go na moją prywatną Golgotę… Pamiętaj też, że możesz swój krzyż oddać za kogoś i wtedy twój ból przyczyni się do czyjegoś zbawienia. Masz wiele możliwości i wiele wyborów. Możesz ukochać Boga w swym krzyżu lub Go znienawidzić. Możesz go zaakceptować lub przekląć. Ty decydujesz…

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.