Niepotępiony

Woman feeling free in a beautiful natural setting.„Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzesz.” Jak często ty sam potępiasz się tak mocno, że nie masz sił na dalszą poprawę. Sam, za Boga, decydujesz, że nie jesteś wart rozgrzeszenia, miłości, drugiej szansy… Że z ciebie nie będzie już pożytku, że nie warto się starać, bo wciąż ci nie wychodzi. Odwracasz się od Miłosierdzia, bo uznajesz, że narozrabiałeś tak mocno, że nie ma dla ciebie ratunku. Krwawisz i umierasz za życia.
Z dala od Boga Najwyższego. Czy Jezus kiedykolwiek powiedział ci, że do niczego się nie nadajesz? Nie. On powiedział: Ja ciebie nie potępiam. Idź i nie grzesz więcej. Myślisz, że jak schowasz trwożnie swoje przewinienia na dnie obolałego serca, to staną się przez to mniej widoczne? Nie. Twoje niewyznane grzechy rosną w siłę. Stają się… chwastami. Toksycznymi śmiertelnymi chwastami, które zasłaniają ci Boże światło. Te skrywane przez ciebie chwasty zabierają ci radość, godność Dziecka Bożego, a przede wszystkim oddalają od Chrystusa. To przynosi ci tylko więcej szkody niż pożytku, bo zapominasz, że Chrystus zna wszystkie twoje kolce. To On bowiem miał na głowie koronę cierniową, zna więc wszystkie twoje najbardziej skrywane grzechy. I nie potępia cię. Prosi jedynie, byś nie grzeszył więcej. A nie grzeszyć więcej, to nie znaczy stać się doskonałym i nigdy nieupadającym człowiekiem. Nie grzeszyć więcej, to znaczy wyzbyć się starych win i podnosić się z kolejnych. Próbować do końca swojego życia. Nie grzeszyć więcej, to twoja droga do świętości, na której masz prawo upadać, ale z której nie powinieneś tchórzliwie uciekać. „Idź i nie grzesz więcej”, więc: Nie mów już, że nie zasługujesz na miłość. Nie słuchaj szatańskich kłamstw, że jesteś bezwartościowy. Nie dawaj się zwodzić złemu, który wmawia ci że twoje życie jest stracone, a twoja dusza zła i brudna. I że w związku z tym nie zasługujesz na szczęście. To wszystko kłamstwa złego ducha, który chce wpędzić cię w pułapkę przygnębienia i wiecznego samooskarżania. Zasługujesz na miłość, zbawienie, szczęście i życie wieczne. I na wszystkie łaski, którymi Bóg pragnie cię obdarować, dlatego nie odtrącaj ręki, którą wyciąga do Ciebie Jezus. Jezus, który za kilka tygodni odda za ciebie na krzyżu życie. Czy Jego czyn nie świadczy o twojej wyjątkowości? Czy Jego konanie nie pokazuje ci jak bardzo zasługujesz na miłość i zbawienie? Czy Jego męka nie utwierdza cię w tym, jak bardzo jesteś bliski sercu Jezusa? Chrystus oddał za ciebie swoje życie, a ty boisz się oddać Mu swoje grzechy?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.