Nie zatrzaskuj drzwi

door1Ciężarna Maryja, wraz z Józefem od drzwi do drzwi chodzi i szuka gościny.
Bezskutecznie. Nikt nie chce wpuścić do swojego domu Boga. Każdy woli zabarykadować się przed miłosierdziem w swojej własnej lepiance. W ciasnych ścianach swoich grzechów.
W końcu ktoś się zlitował, udostępnił Matce Boga miejsce w stajni – pośród odchodów, smrodu, brudu, zwierząt. Zwyczajne miejsce w zaniedbanej stajni. Zwyczajne miejsce dla niezwyczajnego Gościa.
Bóg nie protestował. Narodził się. Oczekiwany, ale i niechciany. Upragniony, ale i prześladowany. Ukochany, ale i zdradzany. Ale przede wszystkim… Narodzony na to, by za ciebie ponieść śmierć.
Minęło ponad dwa tysiące lat. I niewiele się zmieniło.
Bóg wciąż szuka miejsca, by się narodzić. Bezdomny, bezbronny, szukający ciebie i wybaczający.
Nie oddawaj Mu stajni, ale… otwórz swoje serce. Wpuść tam Maryję, by mogła w twoim sercu porodzić Boga. Może tam jest bałagan, może tam jest ciasno od grzechów i zaniedbań, może jest tłoczno od osób, które skrzywdziłeś. Nieważne. Otwórz to serce. Nie wstydź się. Bóg, który leżał w żłóbku na słomie, nie przeraził się tamtejszych warunków, więc tym bardziej nie zlęknie się twoich ran. Świadomie Maryja puka do ciebie. Ona wie, że Jezus powinien narodzić się w twoim wnętrzu, by cię oczyścić, przemienić i zbawić.
Nie zatrzaskuj drzwi. Nie udawaj, że nie słyszysz pukania. Nie tłumacz się, że to nieodpowiednia pora lub że brakuje już miejsca. Wpuść Boga do swojego serca i dopiero wtedy świętuj Jego narodziny.
Bóg się rodzi!
W Tobie. Dla Ciebie.
Rodzi się nie po to, by cię osądzać, oceniać, karać. Rodzi się, by cię zbawić. Rodzi się, by cię kochać. Rodzi się, byś nareszcie był wolny.
Jeżeli naprawdę chcesz świętować Jego narodziny, najpierw ugość Chrystusa we własnym sercu, a potem podaruj Mu siebie. Całego calutkiego siebie. Zgnębionego problemami, przestraszonego trudną codziennością, ale i ufnego. Odpowiedz miłością na miłość, nadzieją na miłosierdzie, wiarą na Cud.
Mirra, kadzidło, złoto… I Ty. Jak myślisz, który z tych darów najbardziej uszczęśliwi Chrystusa? Tak. To właśnie Ty jesteś dla niego tak bardzo ważny.
XXX
Nie było miejsca dla Boga… Dobrze, że otworzyłeś swe serce…

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *