Co chcesz, abym ci uczynił?

maxresdefault„A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił?”
No właśnie… A gdyby Jezus spotkał cię na swojej drodze i zapytał ciebie: Dziecko moje, czego ode mnie potrzebujesz? W czym mogę ci pomóc?
O co byś poprosił? O nową lepszą pracę? Ładniejsze mieszkanie? Spłatę kredytu, zdrowie, wiernego partnera życiowego, czy zdanie egzaminu z prawa jazdy, do którego podchodzisz po raz kolejny?
To z pewnością niezwykle ważne rzeczy, ale czy naprawdę najważniejsze? Zastanów się. Będziesz prosił o życie dotychczasowe, czy o wieczne? Będziesz prosił o ulotną chwilę obecną, czy o nieśmiertelność?
A może poprosisz o to, co pomoże ci dostać się do królestwa Bożego? O czystsze serce. O u leczenie ran, przez które bezustannie krzywdzisz najbliższe ci osoby? O rozpoznawanie swoich grzechów? Może powinieneś odpowiedzieć słowami ślepca? „Spraw Rabbini, abym przejrzał”.
Odpowiesz pewnie, że masz doskonały wzrok, albo umiejętnie korygowaną wadę… nosisz soczewki lub okulary. Czyli, teoretycznie, wszystko jest pod kontrolą. Ślepota to nie twój problem, czytasz ten tekst, więc z pewnością widzisz.
Może jednak Jezus patrzy na to inaczej?
Być może jednak jesteś ślepcem i nie potrzebujesz stabilności finansowej, ale wzroku skupionego na Bogu?
Być może jesteś chory i nie potrzebujesz zdrowia fizycznego, ale duchowego?
Być może jesteś przez swoje ograniczenia uzależniony od innych ludzi i nie potrzebujesz wolności, ale ścisłego zjednoczenia z Bogiem?
Przetrzyj oczy. Niech twój wzrok zogniskuje się na ranach Chrystusa a nie na swoich. To w nich znajdziesz uleczenie. Wszystko, co jest ci potrzebne do godnego życia już dostałeś. A mimo to, dziś – w Eucharystii – po raz kolejny przychodzi do ciebie Jezus i pyta się ciebie: Dziecko moje, ukochane, czego ode mnie potrzebujesz? I po raz pierwszy odpowiedz Mu: Ciebie, Jezu. Potrzebuję Ciebie.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.