Stan się Dzieckiem

aa„Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto jedno z tych dzieci przyjmuje w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.
Możesz powiedzieć, że wychowałeś już swoje dzieci i spełniłeś swój obowiązek jako rodzic, więc ta Ewangelia cię nie dotyczy, albo możesz stwierdzić, że twój czas na potomstwo minął, i będziesz realizować swoją chrześcijańską posługę w inny sposób. A gdybyś spojrzał na te słowa z zupełnie odmiennej strony i mimo wszystko przyjął do swojego serca dziecko Boże, którym… sam jesteś? Tak. Mam na myśli właśnie ciebie oraz twój jedyny i niepowtarzalny status Dziecka Bożego.
Myślisz, że to śmieszne? Głupie? Dziecinne?
Tym bardziej powinieneś to zrobić, bo nie ma nic ważniejszego od twojej relacji z Bogiem Ojcem.
Nie jest istotne, czy masz trzydzieści, pięćdziesiąt, czy osiemdziesiąt lat… Nieważne, czy dopiero zaczynasz studia, czy wręcz przeciwnie – przechodzisz na emeryturę. Uwierz, że twój wiek nie ma tu nic do rzeczy. Przede wszystkim jesteś dzieckiem Bożym. O twojej wielkości nie świadczy twój zawód, prestiż społeczny, twoje konto w banku czy wykształcenie. Jesteś wartościowy, bo jesteś Synem Bożym. Jesteś wartościowa, bo jesteś Córką Boga. Twoja wyjątkowość nie opiera się na twoich zaletach i umiejętnościach, ale na twojej nierozerwalnej jedności z Bogiem. Problem polega na tym, że tak często to swoje dziecięctwo negujesz i walczysz z Bogiem, zamiast Mu się powierzyć. Uważasz, że jesteś dorosły, a to nieprawda, ponieważ wciąż jesteś… Dzieckiem. To nieprawda, że sam o wszystkim decydujesz, to nieprawda, że masz wszystko pod kontrolą, to nieprawda, że sam musisz sobie ze wszystkim radzić. Dopóki nie staniesz jako dziecko wobec Boga i w imię Boga, będziesz bardzo zagubiony.
Wiem, że to być może rewolucja w twoim postrzeganiu siebie, ale może właśnie nadszedł czas, byś takim Dzieckiem Bożym pozwolił sobie się stać? Może nadeszła ta najważniejsza w twoim życiu chwila, kiedy pozwolisz Chrystusowi, by objął cię i zaopiekował się tobą? Prawdopodobnie schowałeś w sobie bardzo głęboko malutkie skrzywdzone dziecko, którym kiedyś byłeś… Ono było odrzucone, zranione, nierozumiane i niekochane… I to dziecko wciąż cierpi. Pozwól temu dziecku stanąć z podniesioną głową. Pozwól temu dziecku utulić się przez Ojca. Zostań w objęciach Chrystusa – całkowicie ufny i… bezbronny.
Nie musisz już o wszystko walczyć i dźwigać wszystkiego na swoich barkach. Stań się Dzieckiem, które przez swoje życie idzie za rękę z Ojcem i pozwala Mu się prowadzić.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.