Odciąć grzech

aa„Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony.” Słowa te wydają się co najmniej bezduszne, a przecież świadczą właśnie o miłości Jezusa do ciebie. Czy to znaczy, że już dziś zaraz masz biec po siekierę, by odrąbać te członki ciała, które najwięcej udziału biorą w twoich grzechach? Nie, bo wtedy musiałbyś zacząć od ścięcia własnej głowy.
Jezus specjalnie przedstawił to w tak obrazowy sposób, żeby pokazać ci skalę problemu, żeby tobą wstrząsnąć. Żebyś zrozumiał, jakie mogą być konsekwencje twoich działań.
I żebyś zastanowił się, czy twoja dzisiejsza zdrada, twoje kolejne kłamstwo, są warte swojej ceny? Czy sięgnięcie po alkohol, aby uciec od rzeczywistości, uchroni cię przed faktycznym cierpieniem? Czy okradanie innych, da ci prawdziwe bogactwo? Czy doprowadzenie innych do płaczu, da ci szansę na uśmiech? I czy naprawdę bardziej dla ciebie liczy się twoja teraźniejsza wygoda i radość niż twoje zbawienie? Pamiętaj – to, co robisz teraz, nie pozostanie bez echa. Odpowiesz za to. I obyś nie zapłacił najwyższej ceny za te kilka marnych grzeszków, do których się tak przywiązałeś.
Grzech tak bardzo wrósł w ciebie, że stał się częścią ciebie. To jest to oko, które masz wyłupić i to jest ta ręka, którą masz odciąć. Bez zbędnych ceregieli. Bez znieczulenia. Będziesz cierpiał, będziesz czuł bóle fantomowe, być może nawet przez jakiś czas będziesz nieszczęśliwy… Będziesz miał wrażenie, że jesteś… niepełny i że nic cię już w życiu tak nie zadowoli, jak ten grzech, który właśnie odciąłeś. Ale to minie. Rana musi trochę pokrwawić, by mogła się zagoić. Pozwól, by tę ranę po twoim wyrwanym grzechu zaleczył Jezus. I wtedy wreszcie poczujesz spokój, którego tak bardzo ci brakuje. Znikną myśli o bezsensie twojego życia. Poczujesz się… kompletny i zespolony z Bogiem.
Nie warto hołubić grzechów, to, że sprawiają ci radość i nie możesz bez nich żyć – to największe kłamstwa złego. Przemyśl sobie, czy naprawdę takim sielankowym czynem jest to, co sprawia, że czujesz wyrzuty sumienia? Nie. Tymczasowość jest ulotna, twoje życie wieczne jest… wieczne. Jezus nie umierał na krzyżu przez „chwilę” – kona na nim każdego dnia. Za twoje zdrady, za twoje pijaństwo, za twoją pychę, za twój wyrachowany egoizm. Za twoje ukochanie grzechów. Jezus pragnie twojej miłości, nie oddawaj jej szatanowi, bo on nie umiał jej przyjąć od samego Boga, więc i od ciebie jej nie chce.
Odetnij swoje grzechy i pozwól na to, by twoja niebiańska wieczność już teraz była częścią twojego wyleczonego ciała, serca i umysłu. Bóg koi rany, szatan je rozdrapuje… Ty wybierasz, w czyje dłonie składasz swoją duszę.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.