Związany mocarz

„Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi.”
Mocarzem jesteś ty. Domem jest twoje ciało. A zagrabiony sprzęt – to twoja dusza.
Przyznasz, że jest to znacznie cenniejszy łup, niż pięćdziesięciopięciocalowy telewizor, rodowa biżuteria, czy oszczędności życia. To Twój największy dobytek, gwarancja twojej wiecznej przyszłości. Dobrze by było, żebyś zabezpieczał swoją duszę z jeszcze większą starannością, niż robisz to ze swoim autem, telefonem, czy portfelem. Tego nauczyłeś się strzec, bo we wszystkich mediach przestrzegają cię przed złodziejskimi atakami, a gdzie słyszałeś ostatnio, żebyś bacznie strzegł swojej duszy, bo szatan czyha na nią bezustannie? Nie słyszysz o tym, bo światu – którego panem jest przecież szatan – bardziej zależy na dobrach doczesnych. I słyszysz o tym bynajmniej nie dlatego że złemu zależy na twoim najnowszym smartfonie, ale dlatego, że zależy mu na twojej duszy. I bardzo sprytnie szatan sobie wykalkulował, że odwróci twoją uwagę od własnego zbawienia i skoncentruje ją wokół twojej… komórki. I tam, wokół twoich „skarbów” skupia się twoja uwaga. Drzwi twojej duszy chociaż zamknięte, stoją otworem, bo są niestrzeżone… Wejść może każdy. Twoja polisa na życie, obejmująca nawet akty terrorystyczne, nie gwarantuje ci ochrony twojego zbawienia. A jest ono przecież bezcenne.
Szatan nie musi dosłownie krępować twojego ciała, by wyrwać twoją duszę. Wystarczy, że sięgnie po twoją wolną wolę. I też nie robi tego gwałtem, bo wtedy byś się zorientował, wyrwałbyś mu się i uciekł. Szatan jest przebiegły, skrada się podstępnie, na palcach krąży wokół ciebie. Najpierw obniża twoją czujność, wyśmiewa się z twojej pokory, łechcze twoją próżność, sukcesywnie zniewala cię pokusami i odwraca twój wzrok od Boga. Potem podważa twoją godność Dziecka Bożego – karmi cię wstydem, lękiem i kłamstwami. Zabiera nadzieję. Zabiera wiarę. Zabiera miłość. Jesteś związany wężowymi splotami. Czas na rozpustę i grabież…
Szatan nie traci czujności, jak cię złapał, to dokładnie będzie cię pilnował, bo zna cenę twojej duszy. Nie znaczy to jednak, że jesteś bezbronny. To znaczy przede wszystkim, że ukryłeś się przed Bogiem. W każdej chwili możesz wyjść i stanąć w blasku Jego miłosierdzia. Nieważne że jesteś spętany, ważne że w każdej chwili możesz wołać Chrystusa na pomoc. On przybiegnie natychmiast. Wbiegnie do twego domu, nachyli się do twojego serca, uwolni cię z więzów. Przepłoszy wszystkie złe duchy i zwróci ci wolność.
Strzeż swojej duszy. Zawsze. A jak zostaniesz napadnięty, wołaj ze wszystkich sił do Chrystusa o pomoc.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.