Kto mieszka w Twoim sercu?

maska„Mówią bowiem, ale sami nie czynią” – faryzeusze są wszędzie. Otaczają cię ze wszystkich stron, przemawiają z ambon, pierwszych stron gazet, perorują ze szklanych ekranów czy politycznych mównic.
Znasz ich – na pewno nie raz zetknąłeś się z ich obłudą i zastanawiałeś się, jak można być tak fałszywym. Być może nie raz wykrzykiwałeś z oburzeniem: Czy ci ludzie nie mają Boga w sercu? Jak można tak kłamać w żywe oczy?
To smutne. Naprawdę. Jednak jeszcze smutniejsze jest to, że faryzeusz nie tylko bezczelnie krąży wokół ciebie, on również zakradł się do twojego serca. Podstępnie włamał się i wygodnie sobie zamieszkał. Jest niewidzialny i całkowicie zjednoczony z tobą. Jest twoim głosem udzielającym „pobożnych” porad i oceniającym zachowanie innych. Twój faryzeusz jest bardzo rozmowny, elokwentny i towarzyski, a mimo to jest smutnym kaleką – ślepcem, który nie widzi, że twoje uczynki dawno już wzięły rozbrat ze słowami.
Wyrzuć tego oszusta ze swojego życia, on niszczy twoją duszę i rani twoich najbliższych. Nie bądź dwulicowym przedstawicielem Boga, który sypie cytatami z Pisma Świętego, a dawno już zapomniał czym jest miłość do bliźniego. Przestań budować sobie pomniki pobożnego chrześcijanina. Po prostu bądź nim. Nie rozgłaszaj prawd – żyj nimi. Nie wytykaj ludziom ich grzechów, weź się za wytrzebienie własnych.
Faryzeusz, który ukradł twoje serce jest niewidomym żałosnym błaznem – ty nie musisz nim być. Wyrzuć tę pokrakę ze swojej duszy. Jesteś cudownym dzieckiem Boga, niepowtarzalnym bytem zrodzonym z miłości. Jesteś dzieckiem Króla i masz w sobie wrodzoną godność, dobroć i sprawiedliwość. Dziecko króla nie zdejmuje swojej książęcej korony, by oddać ją ślepemu błaznowi. Dziecko króla naśladuje swojego Ojca…
Zajrzyj jeszcze raz do swojego serca i zastanów się, komu wygodniej się w nim mieszka – Jezusowi, który stawia wszystko w Prawdzie, czy faryzeuszowi, który jest posłusznym psem złego?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.