Author Archive: BB

Zaufaj bezgranicznie

„Przygotujcie drogę Panu, prostujcie dla Niego ścieżki”. Czy Ty możesz być tym, który przygotuje drogę Chrystusowi? Czy ty możesz być tym, który będzie prostował dla Niego ścieżki? Tak. Tylko jak wyprostować ścieżki Temu, który ma władzę nad wszystkimi drogami? Jak wyprostować ścieżki Temu, który jednym ruchem może wyprostować wszystko, co zawiłe? To proste – pozwól swobodnie Bogu…
Czytaj dalej…

Wyzwolenie

„Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!” Lęk nie jest czuwaniem. Lęk jest nieprzygotowaniem. Nieważne, czego strach dotyczy – życia, zdrowia, rodziny, pracy, czy finansów – jest zawsze tym…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 23 grudnia

Nie wiem, jak mi się udało, ale na święta wszystko jest przygotowane. Jaki z tego morał dla mnie? Że Bóg jest Panem czasu i sytuacji. Jeżeli nie będę panikować, tylko zaufam Bogu, On wyprostuje wszystkie moje ścieżki. Zrozumiałam też, że cuda nie są zarezerwowane tylko dla beznadziejnych sytuacji, ale dzieją się codziennie, w prozie życia. Jakie to…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 22 grudnia

– Dwa dni, zostały dwa dni – powiedziałam do siebie w nagłej panice. A potem zwołałam rodzinę do dużego pokoju i jeszcze raz dokładnie powiedziałam każdemu, jak powinien się zachowywać. Dzieciom przykazałam, by nie zbliżały się do Jezusa, by Go nie dotykały, by były grzeczne i ciche. Mojemu Tacie przypomniałam, żeby nie zagadał na śmierć Maryi, bo…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 21 grudnia

– Mamo, czy mamy jedzenie dla osiołka? – pyta Ania.– Osiołka? – pytam zdziwiona.– No tak, przecież Maryja przyjedzie na osiołku, a on będzie głodny, mamy dla niego jedzenie?– Maryja na pewno nie przyjedzie na osiołku – mówię stanowczo. – I nie, nie mamy dla niego jedzenia.– W pokoju Jezusa stoi fikus – mówi rezolutnie Piotrek.– Dzieci…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 20 grudnia

Zmęczona wracam z pracy. Z niechęcią myślę o tym, że czekają mnie jeszcze kolejne obowiązki: pranie, gotowanie, sprzątanie. Wchodzę do domu, zdejmuję kozaki i wieszam płaszcz. Dziwna poświata w przedpokoju zmusza mnie, bym otworzyła drzwi do pokoju Jezusa. Wchodzę do środka i zamieram. Na ścianie, w miejscu gdzie zawsze wisiał krzyż, widnieje ogromna tęcza. Znak przymierza z…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 19 grudnia

– Mamo! – Piotrek wpada do dużego pokoju niczym burza. – Pamiętasz, jak wysyłaliśmy listy do Mikołaja?– Pamiętam – chowam ze stęknięciem duży garnek. – Co z tymi listami?– No… Jezus nie napisał – Piotrek patrzy na mnie z niepokojem. – Skąd Mikołaj będzie wiedział, co Mu przynieść?– Poradzi sobie – gładzę ich po głowie i uśmiecham…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 18 grudnia

Wielkie odliczanie trwa, moje serce pęcznieje z niecierpliwości. Za niecały tydzień w moim domu pojawi się Jezus. Patrzę w lustro i nie widzę już tej kobiety, która na początku grudnia traciła oddech z przerażenia. Przypominam sobie swoje wcześniejsze zalęknione słowa: nie poradzę sobie… Dziś wiem, że zrobiłam co mogłam, by jak najlepiej przygotować się do nadejścia Bożego…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 17 grudnia

Dziś mam wolny dzień! Cisza snuje się po domu jak rozespany kot, a ja, zakopana w koc i dobrą książkę, popijam kawę z cynamonem. Dzwonek do drzwi burzy moją sielankę. Niechętnie wstaję, człapię do przedpokoju i wyglądam przez wizjer. To kurier.– Słucham? – pytam zaskoczona.– Pani Ewa?– Tak.– Zamawiała pani paczki.– Ale dostałam informację, że będzie pan…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 16 grudnia

Jesteśmy na placu zabaw, dzieci leżą w swoim ulubionym koszu, a mój mąż je huśta. Stoję obok i patrzę jak latarnie pięknie rozświetlają popołudniowy mrok. Jest ciemno i świetliście jednocześnie.– Wysoko! Do nieba! – krzyczą roześmiane dzieci. – Do nieba!– Do nieba? – pyta się mąż. – O tak wysoko?– Tak! Do nieba!Patrzę na nich i czuję,…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 15 grudnia

Niedzielny obiad. Nasyceni pieczonym kurczakiem i szarlotką z lodami siedzimy leniwie na kanapie.– Jaki plan na święta? – pyta mój pragmatyczny tata.– Tato – parsknęłam śmiechem. – Jaki plan. Maryja tu będzie rodzić, nikt nie będzie piekł ciast.– Jaka Maryja? – pyta mój tata.– Święta – odpowiadam.– Mama Jezusa – wyskandowały moje dzieci.– Taaaak? – zdziwił się…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 14 grudnia

Właśnie kupiłam przez Internet ostatnie rzeczy potrzebne dla noworodka i dostałam informację, że z powodu świąt dostawa przyjdzie w styczniu.– Jak to w styczniu? – pytam się głupio komputera. – Przecież Jezus będzie ich potrzebował w grudniu!– Co się stało? – Ania i Piotrek przybiegają do mnie.– Nie przyjdzie paczka dla Jezusa – mówię bezradnie. – A…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 13 grudnia

Dziś czuję się znacznie lepiej. Rozkoszuję się ciepłem koca i cichym domem, popijam gorącą herbatę… Czuję, jak moje ciało, zmęczone wczorajszą chorobą, rozluźnia się, a do oczu napływają mi łzy wdzięczności. Cieszę się. Cieszę się tą chwilą. Tak łatwo w biegu codzienności zapomnieć o własnym bogactwie – ludziach, którzy mnie kochają, zdrowiu, życiu… Otulam się puchatym szlafrokiem,…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 12 grudnia

Mam jelitówkę. Wracam z toalety i ostrożnie kładę się na kanapę. Czuję ostry ból, spod pleców wyciągam czerwony klocek.– Niespodzianka! – woła moja rozradowana córka. – Nie cieszysz się? – A potem biegnie do Piotrka i krzyczy: berek! – Rozglądam się zmęczona po pokoju, pod suszarką siedzą misie, wokół walają się rozsypane kredki, a puzzle pomieszane z…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 11 grudnia

Kiedy wracałam z pracy, zajrzałam do Kościoła. Podświetlony Ołtarz jaśniał niczym Gwiazda Betlejemska. Nie było ludzi, samotnie podeszłam do Krzyża, uklękłam i ucałowałam Go. Ogarnął mnie spokój i niesłychane ukojenie. Tkwiłam tak, przytulona do Chrystusowych nóg i nie miałam ochoty wracać do świata. A potem przypomniałam sobie, że muszę biec po dzieci do przedszkola. Wstałam cichutko i…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 10 grudnia

Dziś zrobiłam opłaty, zapłaciłam za przedszkola, czynsz, ratę za kredyt i rachunki. Spojrzałam na saldo i z lęku zrobiło mi się niedobrze, bo zrozumiałam, że nie stać mnie na to, by przyjąć pod swój dach dwoje bezrobotnych dorosłych i noworodka. Mogę dać im pokój, ale skąd wezmę dodatkowe środki na ich utrzymanie?– Ja się tym zajmę –…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 9 grudnia

Dziś poszłam na kawę do mojej przyjaciółki. No cotygodniową obowiązkową wymianę newsów.– Chcesz światełka na choinkę? – pyta Magda. – Kupiłam kilka dni temu.– A ty nie potrzebujesz? – zdziwiłam się i dosypałam cynamon do kawy.– Nie będę miała w tym roku dużej choinki.– Dlaczego?– Bo już nie ma miejsca – Magda promiennie się uśmiechnęła.– Ale jak…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 8 grudnia

Niedzielny wieczór, dzieci śpią. Siedzimy z mężem przytuleni i słuchamy muzyki.– Nie boisz się? – pytam cicho.– Czego?– Narodzin.– Dwa razy się bałem, kiedy ty rodziłaś – uśmiechnął się. – Ale za każdym razem powierzałem Ciebie i nasze dziecko Maryi. I zobacz, jakie efekty…– No tak, ale jak powierzyć Maryję… Maryi?– Ona już jest powierzona Bogu, my…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 7 grudnia

Noc bardzo ciężka. Piotrek ma 39 stopni i brzydko kaszle. Daję mu lek przeciwgorączkowy, odgarniam spocone włoski z czoła i staram się nie wpadać w panikę.– Mamo, chcę do pokoju Jezusa! – mówi płaczliwym tonem.– Ale kochanie, tam są meble jeszcze niezłożone, zostań tu, w swoim łóżeczku. Jest ciepło, miękko i wygodnie.– Nie! Chcę do pokoju Jezusa…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 6 grudnia

Siedzimy w dużym pokoju. Patrzę z rozrzewnieniem na moje dzieci, które (ucieszone z Mikołajkowych prezentów) odgryzają czekoladowemu reniferowi głowę.– Mamo – pyta Ania. – A co Jezusowi można dać w prezencie?– Myślę, że… tylko siebie – odparłam niepewnie.– Mam dać mu swoje ręce czy nogi?– Serce! – wykrzyknął Piotrek, a jego czarna od czekolady buzia rozjaśniła się…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 5 grudnia

Dziś mój mąż przytulił mnie i powiedział:– Dobrze, że Jezus urodzi się w naszym domu. Przyda się to naszej rodzinie.– Będziesz miał szansę poobserwować Józefa – powiedziałam nieśmiało. – Jest podobno doskonałym cieślą.– Zawodu zmieniać nie chcę, ale przyda mi się trochę rad, jak stać się lepszym Ojcem Rodziny.– Chodzi się po obcych domach – zażartowałam posępnie.–…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 4 grudnia

Poszłam do swojego spowiednika. Opowiedziałam Mu o tej przedziwnej historii, o swoich napadach lęku, zwątpienia, niewiary.– Proszę Księdza, nie wydaje mi się, żebym mogła udźwignąć takie wydarzenie. Do tej pory po prostu kupowałam prezenty, ubierałam choinkę i szykowałam wigilijne potrawy. A teraz? Nie dam rady! To Jezus! Jezus urodzi się w moim domu! – wpadłam w panikę…
Czytaj dalej…

Kalendarz adwentowy – 3 grudnia

Siedzę i płaczę. Jestem przerażona. Zrozumiałam, że absolutnie nie dam rady przygotować ani domu, ani siebie na to, by godnie powitać Jezusa. Nie zdążę zrobić remontu (chociaż udało się odpowietrzyć kaloryfery, więc jest ciepło), nie zdążę też naprawić swojego serca. Wygląda na to, że Jezus urodzi się w stajni.

Kalendarz adwentowy – 2 grudnia

Wstałam i wyjrzałam przez okno, niebo hojnie w tym roku sypnęło śniegiem. Ubrałam się i zaczęłam przygotowywać pokój dla Świętej Rodziny. Mam już dwoje dzieci, nie planowałam trzeciego, ale przeniosłam łóżeczko Piotrusia do pokoju Ani, i kupiłam wygodne łóżko dla Maryi, kosz Mojżesza (żeby Jezus był blisko Niej) i wygodny fotel dla Józefa. Moje dzieci są podekscytowane,…
Czytaj dalej…