Sami nie czynią

„Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.”

Kościół jest w trudnej sytuacji, bo – tak jak zawsze – kapłanami zostają ludzie, a nie – święci. I ci ludzie, tak samo jak my, mają swoją drogę do własnej świętości. Idą tą drogą również tak samo jak my, upadając i podnosząc się, lub – również tak jak my, ignorując swoją grzeszność.

Mimo swojej słabości, głoszą nam słowo Boże, rozgrzeszają i konsekrowanymi rękoma dają nam Ciało Chrystusa.

Pomagają nam jak mogą, jak potrafią, na miarę swoich sił i możliwości.

O tym powinniśmy zawsze pamiętać.

To nie my jesteśmy od rzucania w nich kamieniami, bo to nie nasz obowiązek, aby kogokolwiek oceniać, czy nie daj Boże, potępiać.

Nasz obowiązek to – słuchać Boga, słuchać Kapłanów, podążać swoją drogą do świętości i rozwijać się w wierze.

Na swojej grzeszności i wychodzeniu z niej mamy się skupić, a nie na grzechach sąsiadów, znajomych czy kapłanów.

W naszym Kościele są wspaniali Księża, doceńmy ich i nie osądzajmy ich miarą innych Księży, bo na to nie zasługują.

Za każdego Kapłana się módlmy, bo tylko tak pomożemy im w ich drodze do świętości, bo to również jest nasz chrześcijański obowiązek. I za każdego Kapłana dziękujmy, bo każdy z nich ma coś ważnego wnieść do naszej codzienności.

Cieszmy się z dobra i świętości, których tak dużo jest w naszym Kościele, a resztę, tę trudniejszą do zrozumienia – oddawajmy Bogu w pokornej modlitwie.
Pomagajmy zamiast odrzucać.