Zamknięte serce

„Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.” (Łk 5, 1-11)

Gorycz porażki sprawia, że zamykasz swoje serce.

Cierpienie spowodowane wielokrotnym zawodem, sprawia, że przestajesz walczyć.

Stajesz się nerwowy, przygnębiony, zniechęcony. Twój problem (pewnie niejeden) zaczyna cię przerastać i całkowicie bierze cię w posiadanie. Zabiera twoją uwagę, odziera z nadziei, odbiera chęć życia. Twój problem staje się twoim bożkiem, który ty bezwiednie zaczynasz adorować i stawiać na pierwszym miejscu.

Dziś zrób inaczej – porzuć swój problem!

Tak! Porzuć swój problem! Niech zostanie na brzegu, samotnie (lub w towarzystwie innych twoich trosk), bez twojej uwagi, bez twoich narzekań, lęków i łez.

Nie oglądaj się, otrzyj oczy, odetchnij głęboko, a potem szybko wsiądź do łodzi, odpłyń i zmień swoją rzeczywistość. Wypłyń na głębię!

Adoruj Jezusa… Słuchaj Go… Patrz na Niego… Myśl o Nim… Kochaj Go.

Co się wtedy stanie?

Dowiedz się.

Postaw Jezusa w centrum twojego życia i ufaj…