Odrobaczenie

pobraneBóg oczyszcza owoc, aby przynosił plon obfitszy. Ty jesteś owocem, który Bóg własnoręcznie oczyszcza. Pieczołowicie, z miłością i wielką starannością. To często boli i związane jest z cierpieniem, z różnymi twoimi prywatnymi trzęsieniami ziemi. To, że twój świat wali się teraz w gruzy jest być może właśnie takim Bożym oczyszczaniem ciebie z różnych niedoskonałości, brudów lub nawet wycinaniem miąższu zatrutego pleśnią. Czasami Bóg musi wręcz wyrwać z ciebie cały robaczywy środek, bo inaczej cały byś zmarniał i zginął. Bóg niekiedy zmuszony jest do tego, by pewne rzeczy w twoim życiu zniszczyć, aby nie doszło do całkowitej ruiny. Niektórzy mówią, że cierpienie uszlachetnia – ja wolę stwierdzenie, że zmienia naszą optykę, poszerza perspektywę i… uczy. Oczywiście, nie zobaczysz korzyści twojego oczyszczania wtedy, gdy będziesz czuł ból – to normalne, że będziesz się wyrywać, krzyczeć i skupiać na łzach, ale w momencie, gdy robak toczący twoje wnętrze zostanie usunięty, poczujesz spokój i wtedy właśnie zobaczysz, jak wiele zniszczeń dokonał w twojej duszy. I w duszach innych osób. Robak to grzech. Niszczy cię kawałek po kawałku i chociaż wydaje się, że skórka jest nienaruszona, to jednak w środku toczy się prawdziwa wojna o cały owoc. A gnicie? Pochłania nie tylko jeden owoc, ale i wszystkie znajdujące się w pobliżu…Grzech pociąga za sobą grzech, a ten porywa za sobą kolejny, i kolejny, i kolejny…
Dlatego właśnie Bóg cię oczyszcza – bo widzi twoje dobro i to, co może je uszkodzić. Bóg widzi szerzej, zauważy larwę, która dopiero wykluwa się w twoim umyśle i wie, jakie twoja myśl pociągnie za sobą działania. Dlatego właśnie musisz z ufnością zawierzyć Bogu, że On wie co robi. Bóg wie, co robi! Oczyszcza cię, żebyś przyniósł owoc obfitszy, słodszy, smaczniejszy i pożywniejszy… Oczyszcza cię, bo jesteś częścią Jego winnicy. Oczyszcza cię, żebyś miał szansę żyć na Jego chwałę. Oczyszcza cię, żebyś w pełni uczestniczył w Jego planach.
Czy miałbyś ochotę zjeść śliwkę, której wnętrze wypełnione jest przez ruchliwe paskudne robaki? A czy z ochotą sięgnąłbyś po sczerniałe od zgnilizny jabłko? Nie, prawda? Wyrzuciłbyś takie nieużyteczne owoce. I tym między innymi, my – ludzie – różnimy się od Boga… My rezygnujemy, On o nas walczy. My wyrzucamy, On oczyszcza. My widzimy obrzydliwy owoc – On pieczołowicie oddziela od niego tę obrzydliwość.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.