Ostatnie wpisy

Drugi policzek

(Mt 5, 38-48) Nie siłuj się ze złem, bo jest silniejsze od ciebie. Wessie cię całego i zniszczy. Zło jest zabójcze. I zło zawsze rodzi kolejne zło, ponieważ nie ma w nim ani odrobiny dobra. Nadstawianie drugiego policzka jest szokujące, ponieważ zawiera w sobie pokorę niesłusznie utożsamianą ze słabością i niemocą. A przecież prawda jest taka, że…
Czytaj dalej…

Odłamki

(Mt 5, 17-37) Jesteś odpowiedzialny nie tylko za własne czyny, ale również za ich konsekwencje. Wyobraź sobie, że ze złością rzucasz kamieniem w człowieka, który trzyma w rękach lustro, które pęka, a odłamki ranią wszystkich dookoła. Pokaleczeni ludzie idą dalej w świat, ale w odwecie za swój ból i lęk sięgają po kolejne kamienie… A ty? Bez…
Czytaj dalej…

Boży żar

Tyle dobra jest w tobie, które rozświetla drogę znużonym, zbłądzonym wędrowcom. Nie chowaj go i miej odwagę jaśnieć jak latarnia na wzburzonym morzu. Nie wstydź się swojego dobra i nie ukrywaj go trwożliwie, nie zasłaniaj go fałszywym wstydem. Pozwól Bogu działać przez ciebie – po to Bóg dał ci twoje talenty, zalety i twoją indywidualność, żebyś żył…
Czytaj dalej…

Przebudzenie

(Mt 5, 1-12a) Zanim zaczniesz wojować w imię dobra ludzkości, zadbaj o pokój w swoim własnym sercu, nigdy bowiem nie zdusisz pożaru, jeżeli sam będziesz zarzewiem ognia. Dobro ogółu jest bardzo ważne, ale ogół ten składa się z jednostek. Z ludzi. Z ludzi, którzy czują. Z ludzi, którzy ci przebaczą lub z ludzi, którzy być może więcej…
Czytaj dalej…

Słabość

(Mt 4, 12-23) Przyzwyczailiśmy się, że Jezus uzdrawia, więc często prosimy Go o zdrowie, ale zapomnieliśmy o tym, że Jezus również leczy nasze słabości. Do czego możemy mieć słabość? Do użalania się nad sobą, do narzekania, do martwienia się, do odkładania ważnych rzeczy na później… Możemy mieć słabość do płci przeciwnej, alkoholu, zakupów, hazardu… Nauczyliśmy się tego,…
Czytaj dalej…

Jesteś świadectwem

(J 1, 29-34) Nie trzeba znać Jezusa osobiście, żeby pomagać Mu zbawiać innych. Wystarczy być otwartym na wolę Bożę, być jej posłusznym i… żyć swoim życiem. Ty też urodziłeś się po to, by aby Jezus mógł się objawić światu. A precyzyjniej – wszystkim tym ludziom, z którymi masz okazję się stykać. Jesteś świadectwem wiary. Twoje uczynki i…
Czytaj dalej…

Ustąp teraz

(Mt 3, 13-17) Czasami to, co Jezus czyni w twoim życiu wydaje ci się głupie, nielogiczne, niewłaściwe. Irytujesz się wtedy ogromnie. A przecież te słowa Jezus kieruje również do ciebie. Mówi wyraźnie – ustąp teraz, zgódź się na to, z czym do ciebie przychodzę, chociaż uważasz, że to nierozsądne, bo tylko tak WSPÓLNIE wypełnimy wolę Boga… Sam…
Czytaj dalej…

Rozważaj w sercu

(Łk 2, 16-21) Wola Boża dojrzewa w naszych sercach. I tam jest dla niej najbezpieczniejsze miejsce – ciche, z dala od cudzych opinii i ocen. Maryja nie musiała obwieszczać światu nowin dotyczących Jezusa, bo nie świat miał przygotować się na śmierć Jezusa, ale Ona, Matka. I nie świat miał wspierać Ją w tej drodze, ale Bóg. Dlatego…
Czytaj dalej…

Jesteś w Rodzinie

(Łk 2, 1-14) Święta Rodzina nie była specjalnie traktowana przez Boga. Maryja cierpiała ból, Józef musiał zatroszczyć się o byt rodziny (w naprawdę trudnych warunkach) i pomimo tego że Maryja urodziła Jezusa – Zbawiciela świata – to świat nie zwolnił ich z przymusu codziennych obowiązków. Nad Świętą Rodziną ciążyło mnóstwo niebezpieczeństw – byli bezdomni (z noworod-kiem!) i…
Czytaj dalej…

Bóg z nami

(Mt 1, 18-24) Bóg z nami, nie – Bóg Tylko W Kościele. Może wydaje ci się, że skoro wychodzisz z kościoła, wychodzisz od Boga, że zostawiasz Go ukrytego w Tabernakulum, gdzie niczego nie widzi, nie słyszy i jest całkowicie bezwolny. Bóg sprowadzony do kawałka poświęconego „opłatka”, zdany na łaskę twoich zaplanowanych odwiedzin i ograniczony do ram, które…
Czytaj dalej…

Barszcz dla Jezusa

(Mt 11, 2-11) W tym roku nie będzie prezentów pod choinką – mówisz zestresowany i przytulasz swoje dzieci. – Nie stać nas. Nie kupimy żywej choinki i na pewno nie będzie trzynastu potraw. Nie będziemy też zapraszać całej rodziny, bo urządzanie wieczerzy dla tylu osób przekracza nasz budżet. Po prostu nie stać nas na Wigilię. Jest za…
Czytaj dalej…

Próchnica

(Mt 3, 1-12) Czy takie drzewo jest ścinane za karę? Nie, ale dlatego że od dawna jest suche, puste i obumarłe, więc jego dalsze życie nie ma sensu. Takie drzewo nie tylko jest martwe, ale również jest toksyczne dla otoczenia. I takie drzewo nie ustoi na wichrze, bo najlżejszy podmuch wiatru złamie je jak spróchniałą gałąź. Nie…
Czytaj dalej…

Czas próby

(Mt 24, 42-51) Czy czujnym trzeba być jedynie na wypadek nagłej śmierci, czy może też na wypadek… próby? Jak możesz przejść przez trudne wydarzenia, które próbują siłę twojej wiary? Jedynie z Jezusem Chrystusem. Jeżeli spotyka cię nagła choroba, albo śmierć bliskiej osoby, albo stracisz pracę, czy zostaniesz napadnięty – masz dwa wyjścia. Możesz usiąść i zacząć lamentować…
Czytaj dalej…

Twój Król nie z tego świata

Gdybyś dziś spotkał Jezusa na swej drodze, który wprost powiedziałby ci, że źle czynisz, zastanowiłbyś się nad Jego słowami i nad prawdą w nich zawartą? Czy może obruszyłbyś się, a potem – żeby uciszyć głos sumienia – zaszufladkowałbyś Go jako złośliwego wariata, który wtrąca się w twoje życie? Tak, Jezus jest Bożym szaleńcem. I tak, wtrąca się…
Czytaj dalej…

Gdy mury runą

(Łk 21, 5-19) Jesteś świątynią Ducha świętego i sądzisz, że jesteś niezniszczalny. Nie myślisz o wieczności, ponieważ twoje fundamenty osadziłeś na codzienności. Dbasz o swoje ciało, przyozdabiasz je, wzmacniasz, pielęgnujesz. Wiesz, czyją jesteś świątynią, ale nie znasz jej domownika. Nie rozmawiasz z Nim, nie słuchasz Go, nie dbasz o Niego. W ogóle się Nim nie interesujesz. A…
Czytaj dalej…

W rodzinie

(Łk 21, 5-19) Podążanie za Chrystusem nie jest łatwe. Niezłomne trwanie przy Jego boku wiąże się często z tym, że twoi bliscy będą cię wyśmiewać, szantażować, czy wręcz wyrzekną się ciebie. Pamiętaj jednak – twoja ziemska rodzina jest twoją „tylko” ziemską rodziną, a co za tym idzie składa się z błądzących ludzi. Ludzi atakowanych przez szatana. Ludzi…
Czytaj dalej…

Jaki pretekst?

(Łk 19, 1-10) Jakie znajdujesz wymówki, by wciąż nie dostrzegać Jezusa w swoim życiu? Może Jezusa zasłania ci ksiądz, którego nie lubisz i przez którego przestałeś przychodzić do Kościoła? A może uważasz, że już tak nagrzeszyłeś, że nie jesteś godzien, by spotkać Syna Bożego? A może nie widzisz Jezusa, bo twój wzrok skierowany jest na innych ludzi…
Czytaj dalej…

Bądź prawdziwy

(Łk 18, 9-14) Taki podobno nie jesteś… Jaki więc jesteś? Ubrany. Tak. Jesteś ubrany w tysiące kolorowych masek, pod którymi kryje się taka sama twarz, jak ta, na którą właśnie się oburzasz. Często sam nie znasz swojej prawdziwej twarzy, bo maska tak bardzo zrosła się z twoją skórą, że nie możesz jej nawet dotknąć. Co zrobić w…
Czytaj dalej…

Błogosławiona nieobecność

(Łk 12, 1-7) Jak często mówisz, że jesteś zupełnie sam? Sam ze swoimi problemami, sam z własnym cierpieniem, sam z własnymi lękami. Czujesz się jak porzucone małe dziecko, które zostawione w ciemnym lesie musi samotnie obronić się przed ciemnością, dzikimi zwierzętami i obezwładniającą niepewnością… Bycie samotnym jest przerażające. Płakanie w samotności jest ogromnie smutne i niesprawiedliwe, a…
Czytaj dalej…

Jeden z dziesięciu

(Łk 17, 11-19) Codziennie o coś prosimy – o wielkie łaski i o zwykłe codzienne drobnostki, takie jak zdany egzamin, dobrze przeprowadzoną rozmowę rekrutacyjną, czy udane przyjęcie urodzinowe… Próśb, tak jak i zdarzeń, jest tysiące. Do każdej z nich angażujemy Boga i to jest wspaniałe. Czy jednak potem dziękujemy? Czy w euforii świętowania naszego prywatnego sukcesu pamiętamy…
Czytaj dalej…

Samo się dzieje

(Łk 17, 5-10) Nie mamy już służących, ale mamy… rodzinę. Mamy dzieci, które prosimy o wykonanie jakiegoś zadania, mamy współmałżonków, rodziców… Czy zauważamy ich starania? Czy też przyzwyczailiśmy się do tego, że do śniadania dostajemy kawę, w szafkach zawsze jest bielizna na zmianę, pralka ciągle coś pierze, a pies jest wyprowadzony. To nie usłużne anioły mieszkają z…
Czytaj dalej…

Nie nawracaj

(Łk 16, 19-31) Nie nawracaj ludzi. Módl się za nich. Oddawaj za ich duchowe przebudzenie swoje własne cierpienie. Jeżeli martwisz się o swoich zbłądzonych najbliższych, przestań się lękać. Nie dołączaj do ich niedowiarstwa, nie załamuj rąk nad ich upadkiem i nie poddawaj się zwątpieniom. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg działa poprzez innych ludzi i to…
Czytaj dalej…

Wnyki

(Łk 16, 1-13) Czasami – zupełnie nieświadomie – koncentrujesz swój wzrok na lęku. Ogarnia cię przerażający strach o to, czy wystarczy ci na buty dla dziecka, na leki, na rachunki. Przeliczasz pieniądze, z zazdrością myślisz o ludziach, których stać na wyjście do restauracji czy wyjazd za granicę. Powoli rezygnujesz z małych przyjemności, a potem stopniowo odmawiasz sobie…
Czytaj dalej…

W bagnie

(Łk 15, 1-32) Droga pomiędzy żalem za grzechy a faktyczną poprawą jest długa i kręta. Czasami można pod wpływem wątpliwości zawrócić z drogi. Ale Bóg nie czeka na ciebie, aż Ty – uświęcony upadkami – dotrzesz znużony do bram niebios. Nie. On widzi, że chcesz wyjść z własnego grzęzawiska i wybiega Ci naprzeciw. Biegnie nad to twoje…
Czytaj dalej…

Krzyż codzienny

(Łk 14, 25-33) Czy codzienność może być krzyżem? Nie mam tu na myśli śmiertelnych chorób czy traumatycznych wydarzeń, ale zwykłą powszednią codzienność… Jest ci w tej codzienności po prostu ciężko. Niby nic złego się nie dzieje, ale nie masz siły żyć. Nie możesz się nikomu wyżalić, bo albo słyszysz, że przesadzasz, bo przecież inni mają gorzej, albo…
Czytaj dalej…