Z Bogiem na randce

„Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali.”

Apostołowie byli w zażyłej relacji z Jezusem, której nam tak bardzo brakuje. Mówili Mu o wszystkim co zrobili i nie była to spowiedź, ale rozmowa. Opowiadali Mu o swoim życiu, o swoim dniu codziennym. Jezus znał ich nie tylko z imienia, ale również z ich aktywności.

O czym my rozmawiamy z Jezusem?

Czy w ogóle z Nim rozmawiamy?

Czy nasze słowa kierowane do Boga nie ograniczają się jedynie do rozmowy w konfesjonale oraz do krótkiej wieczornej modlitwy?

Co Bóg o nas wie?

Wszystko, to prawda, bo zna nasze serca. Ale co Bóg o nas wie od nas samych?

Jako matka chciałabym, by moje dziecko uszczęśliwione biegło do mnie, by pochwalić się nową umiejętnością – pomimo tego że widzę, że tę umiejętność posiadło. Chciałabym też, aby z zaufaniem opowiedziało mi o swoich planach – pomimo tego że widzę, jakie podejmuje działania. I chciałabym móc otrzeć mu łzy, kiedy płacze, a nie tylko stać obok i widzieć tę rozpacz.

Tak samo jest z Bogiem. Pozwalamy Mu jedynie na to, by stał obok nas. To jedyna bliskość, którą akceptujemy. A bez rozmowy nie ma czułości. Nie ma wspólnego poznawania się. I Bóg doskonale nas zna, to oczywiste, ale podczas wspólnego dialogu to my dostajemy szansę, by poznać Boga. Nie stawiajmy Jezusa w cieniu naszej osoby, bądźmy tuż obok. Mówmy Mu o wszystkim. Każdego dnia. O pysznych kawach, marzeniach na przyszłość, udanych randkach, wspaniałych spacerach. Mówmy Mu o wszystkim, bo gdzie my, tam i On.