Czuwaj

„Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego… Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie.” (Mt 24, 37–44)

Życie potrafi być zwyczajne: praca, dom, plany, plany, obowiązki…
A przecież to właśnie wśród codzienności zaskoczy nas Jego przyjście. Ci, którzy łapali chwilę — jedli, pili, planowali — zostali pochłonięci nagle. Nie dlatego, że „zasłużyli”. Po prostu byli nieprzygotowani.

Dziś może wygląda to inaczej — inaczej pachnie kawa, inaczej brzmi budzik, inaczej wyglądają nasze domy. Ale serce? Czy ono jest czujne? Czy żyje w bliskości z Bogiem, by Go rozpoznać, gdy zapuka?

Nie wiemy, kiedy przyjdzie. Ale możemy żyć tak, by być gotowi.
Nie jutro. Nie „kiedyś”. Dziś. Dziś z czystym sumieniem, czujnym duszpasterstwem, otwartym sercem.

Czuwaj. Nie po to, by bać się losu. Ale by z nadzieją spojrzeć w oblicze Pana, naszego Przyjaciela, który wraca niespodziewanie, ale z ogromną miłością.