Ból faryzeusza

„Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: „Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”.

Boże, dziękuję ci za modlitwę faryzeusza i proszę Cię, ześlij na faryzeusza dojmujący smutek, który sprawi, że poczuje jak bardzo ci inni ludzie cierpią z powodu oddalenia od Boga.

I proszę Cię, aby z powodu tego bólu faryzeusz upadł na kolana i błagał Boga o zmiłowanie dla siebie i innych grzeszników.

I proszę Cię, żeby odszedł – ukojony i nasycony Twoim miłosierdziem.

Proszę Cię o to, bo to jest też modlitwa za mnie i za moich bliskich.

Amen