„Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach i po całej potędze przeciwnika”.
Nie chodzimy po świecie, jak Apostołowie, i nie głosimy Ewangelii.
Mamy jednak do wykonania życiową misję, więc zobowiązani jesteśmy do tej samej postawy co oni . Naszą misją nie jest nawracanie innych, ale ciągłe naprowadzanie siebie na drogę do świętości.
Do własnego domu powinniśmy wchodzić ze słowami: „Pokój temu domowi” i powinniśmy pokój ten wprowadzać.
To we własnych oczach powinniśmy szukać belek, a nie na siłę wywlekać je z cudzych przewinień.
To po gadach szalejących w naszym wnętrzu mamy odważnie stąpać, a nie – czujnie rozglądać się po duszach naszych bliźnich.
Bycie Chrześcijaninem to nie tylko msza, modlitwa, wiszący krzyżyk na szyi. To bój, który w imię Chrystusa staczamy z każdym demonem, który staje nam na drodze.
Demony są inteligentne, potrafią dobrze schować się w zakamarkach naszych wytłumaczeń, nie bójmy się jednak ich stamtąd wykurzać, bo dopóki działamy w imię Boga, żaden przeciwnik nie ma nad nami władzy. Zyskuje ją dopiero wtedy, gdy od Boga odchodzimy i dobrowolnie nakładamy chomąto wroga.





