„Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich.”
Gdzie był Bóg, kiedy zabijano w Oleśnicy dziecko?
Gdzie był Bóg, kiedy dwóch homoseksualizmów „kupowało” sobie noworodka?
Gdzie był Bóg, kiedy zgłaszano ustawy o legalizacji aborcji i kiedy obiecywano, że te ustawy zostaną wdrożone?
Był i przy tych dzieciach, i przy tych błądzących ludziach, i przy mikrofonach, przy których padały obietnice.
Chodził z ludźmi w marszach wolności, chodził za ludźmi na paradach równości. Nie dlatego, że chciał, ale dlatego że musiał, bo obiecał, że zawsze będzie stał przy każdym z nas. Widział krzyże owinięte tęczową flagą. Wszystko widział. O wszystkim wie. Przy wszystkim był. To my zapominamy, że ludzie mają wolną wolę i robią co chcą, bo nie miłują Boga.
Zadajmy sobie inne pytanie – co JA zrobię, by dzieci więcej nie zabijano?
Jakiego prezydenta wybiorę? Tego, który opowiada się za życiem, czy tego, który obiecuje, że usunie więcej dzieci. Czy w Polsce odbędzie się kolejna Rzeź Niewiniątek? Trwająca przez lata?
Może pierwszego czerwca, na Dzień Dziecka, damy wszystkim dzieciom wyjątkowy prezent? Pozwolimy na to, by się narodziły?





