„Szymon Piotr powiedział do nich: Idę łowić ryby. Odpowiedzieli mu: Idziemy i my z tobą. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. (…) On rzekł do nich: Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie.”
Żadnej już sieci nie zarzucę samotnie, bo wszystko chcę zrobić z Tobą Jezu.
Chcę, żebyś mnie prowadził, żebyś strzegł mej duszy, bo tylko Ty znasz takie miejsca na świecie, które są bezpieczne. I tylko Ty wiesz, jaka obfitość przyniesie wszystkim wokół mnie dobrostan.
Chcę zamieszkać na Skale I Nią się otoczyć, bo wtedy każdy mój upadek – czy to z nieostrożności, czy pokusy – zakończy się w Twoich ramionach.
Wszystko mogę robić na Twoją chwałę pracować, hartować się, radować się i miłować.
Po takich łąkach życia chcę z Tobą wędrować.
A ty?
Z kim łowisz ryby i kogo pasiesz swoją obfitością – baranki czy wilki?





