Porwane sieci

„Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.”

Nie dam rady rzucić picia, to silniejsze ode mnie…

Nie dam rady schudnąć, tyle razy próbowałem…

Nie umiem jej przebaczyć, wciąż czuję ogromny ból…

Staram się ufać Bogu, ale nie potrafię…

Jesteś takim rybakiem, który ma porwane sieci? Sieci porozrywane sztormami a nie – obfitością? Jesteś zmęczonym człowiekiem, który nie ma już siły walczyć ze swoimi słabościami?

Jest nadzieja dla takich ludzi jak ty!

Możesz zarzucić sieci jeszcze raz – w ten sam ból, w ten sam nałóg, w to samo wyzwanie. Tylko zanim znów wyciągniesz puste sieci, wypłyń na głębię i oddaj Bogu kontrolę. Nie bój się ponownej porażki. Zaakceptuj swoją niemoc, bezradność i nie poddawaj się, bądź wytrwały i niezłomny, bo wszystko możesz w Tym, Który cię umacnia.

Nadejdzie taki dzień, kiedy wyszarpiesz z morza połów, który nasyci ciebie i całą twoją rodzinę. Okaże się, że w sieci znajdziesz i siłę, i odwagę, i waleczność. Pokonasz swój nałóg. Schudniesz. Przebaczysz. Zaufasz.
Sieć (tak samo jak morze i ryby) to tylko część twojego życia, natomiast całością jest Bóg.I jeżeli to z Nim połączysz swoje skromne siły, to okaże się, że z miejsca twojej indywidualnej pustki wyciągniesz obfitość łask.