„W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: Nie mają wina.”
Rzeczy z pozoru zbędne… Przyjemności, szczęście, zabawa, radość. Można bez tego żyć, ale czy na pewno? Czy życie będzie przez nas dobrze przeżyte, jeżeli przestaniemy się weselić?
W zasadzie to można żyć bez wszystkiego oprócz Boga. Można żyć bez ręki, bez pieniędzy, bez współmałżonka, bez dobrej pracy… Można, jest trudniej
i mało przyjemnie, ale żyć można.
A jednak Maryja pokazuje, że od życia powinniśmy chcieć czegoś więcej niż tylko niezbędności. Powinniśmy pragnąć smaku, koloru, głębi! Możemy prosić o obfitość, o bezmiar, o śmiech do utraty tchu, o przygody i spełnienie marzeń!
Nie zapominajmy, że Bóg jest Bogiem żywych a nie umarłych i że „święty chodzi zawsze uśmiechnięty”.
Jezus się radował. Jadał pyszne potrawy.
Podziwiał piękno świata. Miał przyjaciół.
Cieszył się życiem, ale też i cierpiał.
My też tak żyjmy na chwałę Boga – intensywnie, z wigorem, pełną piersią. I tak samo nieśmy nasz Krzyż – ze zrozumieniem, ufnością i miłością.
Tak jak jest czas siania i żęcia, tak jest też czas zabawy i smutku – jedno i drugie może nas nieustannie przybliżać do świętości. Pragnijmy świętości ze wszystkich sił i cieszmy się życiem!





