„Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice.”
Trzy dni Maryja z Józefem szukali Jezusa. Trzy dni wypełnione trwogą, rozpaczą i przerażeniem. Byli w tych poszukiwaniach tak bardzo samotni, bo byli przecież bez Niego – bez swojej Drogi, Prawdy i Życia. Gdy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, zaczęli cofać się po własnych śladach i odnaleźli Jezusa w świątyni.
Jak się okazuje i najświętszy człowiek może zapatrzeć się w niewłaściwym kierunku i przeoczyć Boga, zgubić Go! Co się wtedy dzieje? Jeżeli się nie ockniemy i nie spostrzeżemy straty, to sami się zagubimy – w życiu, w świecie… Nie będziemy wiedzieć dokąd iść, czego pragnąć, kogo słuchać. Pogubimy się w naszych emocjach, grzechach i pragnieniach. Maryja z Józefem po trzech dniach odnaleźli Jezusa, bo Go szukali. Ale Oni szybko zobaczyli, że Jezusa nie ma obok nich i natychmiast zadziałali.
A ilu z nas nie wie nawet, że zostawiło Jezusa gdzieś z tyłu? Ilu z nas nie dostrzega, że idzie już bez Pasterza? Ilu z nas idzie tak na oślep nie tylko przez trzy dni, ale przez całe swoje życie?
Musimy być zawsze czujni, bo Jezusa łatwo zgubić myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem…





