Jak żyć?

„Gdy Jan nauczał nad Jordanem, pytały go tłumy: Cóż mamy czynić?”

Mam wrażenie, że to pytanie, które ma ponad dwa tysiące lat, jest wciąż aktualne.

Każdy z nas zadaje je Bogu – cóż mamy czynić? Jak żyć?

I odpowiedzi, które tak dobrze w sercu znamy, wciąż budzą w nas wątpliwości, wciąż rodzą w nas bunt, wciąż są tak kontrowersyjne dla naszego umysłu, że po raz kolejny zadajemy to samo pytanie – cóż mamy czynić? Jak żyć?

Bóg nie udzieli nam innej odpowiedzi. Nie zmieni dla nas Dekalogu, nie usunie z kart Pisma przestróg o Sodomie, nie zmieni zdania co do rozwodów, aborcji, zdrad.

Bóg nie zmienia swych praw! Dlaczego? Ponieważ to On je stworzył i wie, że są one dobre. Możemy się złościć i narzekać, że Bóg nie rozumie naszych potrzeb ani czasów. Możemy się żalić, że Bóg jest zbyt restrykcyjny, starodawny i pryncypialny. To wszystko nie zmienia faktu, że prawa są niezmienne, tak jak niezmienny jest Bóg.

I całe szczęście, że Bóg jest stanowczy w swej niezłomności, bo pomyślmy… Co by było, gdyby Bóg zrobił wyjątek i raz przesunąłby granice naszej moralności. Czy taki ruch nie zachwiałby posadami Jego miłosierdzia? I czy Jego miłość pozostałaby bezwarunkowa? I ostatnie pytanie – czy odrzucając grzech, nie odrzuciłby i… grzesznika?

Dlatego – na to wciąż powtarzane z uporem pytanie – jak żyć?, nie oczekujmy zaskakującej odpowiedzi. Przyjmijmy po prostu, że mamy żyć według Boskich przykazań i prośmy o łaskę, byśmy zamiast wiecznie pytać, zaakceptowali odpowiedź…