Kalendarz adwentowy – 7 grudnia

Noc bardzo ciężka. Piotrek ma 39 stopni i brzydko kaszle. Daję mu lek przeciwgorączkowy, odgarniam spocone włoski z czoła i staram się nie wpadać w panikę.
– Mamo, chcę do pokoju Jezusa! – mówi płaczliwym tonem.
– Ale kochanie, tam są meble jeszcze niezłożone, zostań tu, w swoim łóżeczku. Jest ciepło, miękko i wygodnie.
– Nie! Chcę do pokoju Jezusa – wstaje i, ciągnąc za sobą miśka, idzie na bosaka przez zimny przedpokój. Pobiegłam za nim. Położyłam go na kołdrze rozesłanej na podłodze, przykryłam kocykiem i usiadłam przy nim. Nie wiem sama, kiedy usnęliśmy obydwoje. Rano Piotruś obudził się zdrowy. Okazało się, że moje dziecko bardziej ufa Bogu niż ja…