Siedzimy w dużym pokoju. Patrzę z rozrzewnieniem na moje dzieci, które (ucieszone z Mikołajkowych prezentów) odgryzają czekoladowemu reniferowi głowę.
– Mamo – pyta Ania. – A co Jezusowi można dać w prezencie?
– Myślę, że… tylko siebie – odparłam niepewnie.
– Mam dać mu swoje ręce czy nogi?
– Serce! – wykrzyknął Piotrek, a jego czarna od czekolady buzia rozjaśniła się nieziemskim blaskiem.
Kalendarz adwentowy – 6 grudnia





