Kalendarz adwentowy – 4 grudnia

Poszłam do swojego spowiednika. Opowiedziałam Mu o tej przedziwnej historii, o swoich napadach lęku, zwątpienia, niewiary.
– Proszę Księdza, nie wydaje mi się, żebym mogła udźwignąć takie wydarzenie. Do tej pory po prostu kupowałam prezenty, ubierałam choinkę i szykowałam wigilijne potrawy. A teraz? Nie dam rady! To Jezus! Jezus urodzi się w moim domu! – wpadłam w panikę i zaczęłam mówić piskliwym głosem. – Ja już nie daję rady, tyle spraw do załatwienia. Od czego mam zacząć?
– Od uciszenia Marty.
– Słucham? Jakiej Marty?
– „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego”
– Aaaaa – zwiesiłam ramiona. – To trudne.
– Dlatego Jezus rodzi się w twoim domu – Ksiądz uśmiechnął się. – Przyjdź na Adorację, odpocznij w Jezusie, dasz radę. Bóg wierzy w każdego z nas. Nie lękaj się.