Kalendarz adwentowy – 3 grudnia

Siedzę i płaczę. Jestem przerażona. Zrozumiałam, że absolutnie nie dam rady przygotować ani domu, ani siebie na to, by godnie powitać Jezusa. Nie zdążę zrobić remontu (chociaż udało się odpowietrzyć kaloryfery, więc jest ciepło), nie zdążę też naprawić swojego serca. Wygląda na to, że Jezus urodzi się w stajni.