Kalendarz adwentowy – 18 grudnia

Wielkie odliczanie trwa, moje serce pęcznieje z niecierpliwości. Za niecały tydzień w moim domu pojawi się Jezus. Patrzę w lustro i nie widzę już tej kobiety, która na początku grudnia traciła oddech z przerażenia. Przypominam sobie swoje wcześniejsze zalęknione słowa: nie poradzę sobie… Dziś wiem, że zrobiłam co mogłam, by jak najlepiej przygotować się do nadejścia Bożego Syna. I nie jest idealnie. Ani ja nie jestem gotowa, ani dom, ani moje serce. Ale wiem jedno, Jezus urodzi się tutaj, bo ja bardziej potrzebuję Jego, niż On mnie. On nie przychodzi do mnie, by urodzić się w ciepłym, wygodnym miejscu. On przychodzi, by uświęcić sobą mnie i moją rodzinę. Nie musimy być gotowi, ważne, że czekamy.