Kalendarz adwentowy – 17 grudnia

Dziś mam wolny dzień! Cisza snuje się po domu jak rozespany kot, a ja, zakopana w koc i dobrą książkę, popijam kawę z cynamonem. Dzwonek do drzwi burzy moją sielankę. Niechętnie wstaję, człapię do przedpokoju i wyglądam przez wizjer. To kurier.
– Słucham? – pytam zaskoczona.
– Pani Ewa?
– Tak.
– Zamawiała pani paczki.
– Ale dostałam informację, że będzie pan w styczniu.
– Jezus czeka na te śpioszki, prawda? – pyta z tajemniczym uśmiechem kurier i puszcza do mnie oko.
– No czeka – roześmiałam się. – To miło, że jednak je dostanie.
– Ano pomyślałem, że jak takie duże zamówienie, to pewnie ważna sprawa. Wniosę do domu, dobrze? To ciężki karton – Wyminął mnie i zaniósł pudło wprost do pokoju Jezusa. – Bo wie pani – spojrzał na mnie nieśmiało. – Nikomu o tym nie mówię – szepnął. – Ale ja też na Niego czekam…