Kalendarz adwentowy – 11 grudnia

Kiedy wracałam z pracy, zajrzałam do Kościoła. Podświetlony Ołtarz jaśniał niczym Gwiazda Betlejemska. Nie było ludzi, samotnie podeszłam do Krzyża, uklękłam i ucałowałam Go. Ogarnął mnie spokój i niesłychane ukojenie. Tkwiłam tak, przytulona do Chrystusowych nóg i nie miałam ochoty wracać do świata. A potem przypomniałam sobie, że muszę biec po dzieci do przedszkola. Wstałam cichutko i mój wzrok padł na obraz Maryi.
– A więc wybierasz się do mnie – szepnęłam. – Wciąż jestem niegotowa.
– Nigdy nie będziesz – usłyszałam. – Ale ważne jest twoje pragnienie bycia gotową. I twoje starania, by się nią stać…