Błogosławiony trąd

2401„Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”.
Czy kiedykolwiek zwróciłeś się do Jezusa słowami: Jezu, jeżeli chcesz, uzdrów mnie. Jeżeli taka jest Twoja wola zabierz mój krzyż, jeżeli to jest dobre dla mnie i dla mojego zbawienia – zabierz mi moje problemy.
Jeżeli chcesz…
To takie trudne – całkowicie oddać kontrolę Bogu – i sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Przecież cały twój umysł krzyczy: Jezu, ja chcę, żebyś zabrał mi mój trąd! Jezu, ja chcę normalnie żyć. JEZU, JA CHCĘ!!! Nie słyszysz? JA CHCĘ! Gotowy jesteś nawet obrazić się na Boga, ponieważ niekiedy On chce inaczej
niż ty…
A tu trzeba delikatnie i pokornie złożyć swoje życie w Boże ręce. Oddać swój lęk, oddać swój ból, oddać swoje cierpienie, oddać swoją trędowatą grzeszność. Oddać nawet swoją nadzieję w uzdrowienie. Bóg tego nie odrzuci ze wstrętem, nie odepchnie cię, ale wprost przeciwnie – wzruszy się Twoją ufnością.
Bóg chce cię uzdrowić. Naprawdę tego pragnie. Ale jak ma to zrobić, skoro ty szarpiesz Jego dłońmi i krzyczysz: daj, daj! Jak ma to zrobić, skoro w swoich lamentach nie słyszysz Jego kojącego głosu?
Do uzdrowienia potrzeba ciszy, refleksji i pogodzenia się z Bożą odpowiedzią. Wtedy trąd staje się błogosławieństwem, ponieważ otwiera cię na nieskoń-czone Boże miłosierdzie i na prawdę o tobie samym. A to jest wspaniała podstawa do twojego duchowego oczyszczenia.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *